Bardzo nietypowa forma pogrzebowa

XXI wiek wciąż daje do myślenia, pod wieloma względami. Z nowoczesności, z całego twórczego myślenia, innowacyjnego podejścia do często najbardziej błahych spraw, wynika naprawdę sporo dobrego. Jesteśmy świadkami rozwiązań, które są przyjmowane jako nienaturalne i dziwne. Tak jest chociażby z kwestią żegnania i chowania bliskich zmarłych. Te ceremoniały przybierają coraz to nowsze i niespotykane formy.

Człowiek jest stworzony z pewnych mechanizmów obronnych, często boi się tego, co nowe, tego, czego nie zna, a zarazem nie rozumie. Czasami nie staramy się rozumieć, co jest już problemem. Problem tkwi jednak w pewnym sensie w dylemacie bogactwa, który dobrze się rozwiązuje, jeśli patrzymy na niego z odpowiedniej strony. Oczywistą sprawą jest, że nie każdy musi mieć takie zdanie, w końcu każdy z nas powinien wręcz odwrotnie, mieć swoją indywidualną opinię. Jak bowiem pojmować w ogóle śmierć, jak do niej podchodzić? Świat cały czas się rozwija, a człowiek wymyśla różne cuda i nie ma ograniczeń. Dlatego też mamy do czynienia z formami pogrzebu, o jakich sobie nie zdajemy sprawy, o jakich trudno nam myśleć i sobie wyobrazić, z pewnością też zaakceptować.

Forma pogrzebowa, o której za chwilę będzie mowa jest niewątpliwie wyłamującą się z wszelkich reguł. Możemy śmiało ją nazywać szaloną, ponieważ w perspektywie czasu i różnego rodzaju obrzędów w różnych kręgach, kulturach, ta z pewnością taka właśnie jest. Kto by bowiem pomyślał, że nasz zmarły bliski może się zamienić w diament. Tak, tak, w prawdziwy diament. To brzmi bardzo dziwnie, ale osobę, którą przez tyle czasu nosiliśmy w sercu, możemy po śmierci nosić, chociażby w pierścionku. Jak to w ogóle jest możliwe? Wszystko dzięki znanej już dobrze metodzie kremacji, która przynosi takie właśnie efekty. Podczas procesu, w którym ludzkie ciało jest spalane, powstaje popiół, o czym wszyscy doskonale wiemy. Ten popiół zawiera oczywiście węgiel, o czym już nie do końca wszyscy wiedzą. Z tego zaś węgla da się uzyskać grafit, a o tym wie już naprawdę niewiele osób, dlatego też tym bardziej ta informacja może się okazać szokująca. Węgiel zostaje poddany procesowi termochemicznemu, w wyniku czego uzyskuje się syntetyczny granitowy diament. Póki co, nawet najlepsze zakłady pogrzebowe w Polsce, nie mają w swojej ofercie opcji pochowania swoich bliskich w formie diamentu i pewnie długo bądź też nigdy mieć nie będą. Aczkolwiek ktoś, kiedyś mądrze powiedział: „nigdy nie mów nigdy”. Patrząc bowiem na wszystko, co nas otacza, powoli nie można się już dziwić niczemu.