Kolonie

Może to wam się wyda dziwne, ale będąc dzieckiem nigdy nie lubiłem wakacji. Moi opiekuńczy i ambitni rodzice zawsze starali się optymalnie zaplanować mój wolny czas. Te wszystkie obozy, wycieczki i kolonie, w których partycypowałem od najmłodszych lat, do dziś wzbudzają u mnie dreszcze.

Nie chce absolutnie negować wszystkich, zorganizowanych form odpoczynku dla młodzieży, pewnie standardowe kolonie albo obozy harcerskie są świetną przygodą, naprawdę śmieszną i niezapomnianą, ale wymyślne wycieczki dla nieletnich artystów i geniuszy, na które mnie od dziecka wysyłano były, często co prawda komiczną, ale wielką pomyłką. Nigdy nie zapomnę tego, szczególnego typu osobowości, jaki reprezentują prowadzący takie ?specjalne? wycieczki i kolonie. Nie wiem skąd biorą się tacy ludzie, ale ich wizja świata, który uleczyć mają właśnie te obozy, polegające na ambitnym zapatrzeniu w sobie i w swoje rewolucyjne techniki i metody, zawsze tak samo śmieszyła mnie, co przerażała. Może po prostu nigdy nie byłem wystarczająco wybitny, jeśli nawet, to nie jest mi szczególnie przykro z tego powodu.