Pierwsze wakacje we Władysławowie

Za tydzień matura, a ja zamiast się uczyć znajduję sobie tyle różnych zajęć, byle tylko nie myśleć o męczących mnie egzaminach. Robi się coraz cieplej a ja mam siedzieć zamknięta w domu i się uczyć? Masakra. Wiem, że każdy przez to przechodzi, ale czy w tym przypadku natura nie może zrobić wyjątku i sprowadzić deszczu? Wtedy prędzej zebrałabym się do uczenia, gdyż wiedziałabym , że nie tylko ja muszę siedzieć w domu, ale cóż, nic z tym niestety nie zrobię. Umówiłam się dzisiaj z Jolką. Ona strasznie ?zakuwa?, w przeciwieństwie do mnie, więc pomyślałam, że taki relaks wieczorem przy piwie, w naszym ulubionym pubie dobrze nam zrobi.

Rozmawiałyśmy na wiele różnych tematów, jednak głównie wszystko toczyło się wokół tego, co będziemy robić po szkole i egzaminach. Jolka chce jechać Władysławowo wczasy. Jej rodzice mają ośrodek o nazwie ? camping Władysławowo?. Serdecznie mnie zapraszała, ale ja wiedziałam, że moje wczasy nad morzem mogą być tylko pod postacią pracy, gdyż nie stać mnie na takie wakacje. Zazdrościłam jej, że ma taki zapał do nauki, i tak dużo możliwości. Tak naprawdę rodzice zrobią dla niej wszystko. Są bogaci, ona jest jedynaczką. Potrafi sama siebie nazywać ich oczkiem w głowie. Za to ja mam piątkę rodzeństwa i mieszkam z nimi na trzech pokojach w mieszkanku na nie dość dobrej dzielnicy. Sama nie wiem dlaczego Jolka się ze mną trzyma.. Z litości? Nie mogłam już znieść tej różnicy zamożności jaka nas dzieliła. Spytałam się jej , dlaczego tak naprawdę lubi się ze mną widywać. Jej odpowiedź strasznie mnie zdziwiła. Jolka oznajmiła mi, że zawsze chciała mieć siostrę bliźniaczkę. Gdy dowiedziała się, że po jej porodzie mama nie może mieć więcej dzieci, zaczęła obwiniać siebie o brak rodzeństwa. Denerwuje ją, że dużo osób spotyka się z nią tylko dlatego, że ma pieniądze. Uznała, że ja jestem zupełnie inna, że nie zależy mi na pieniądzach, ale samym fakcie, że jest. Gdy powiedziała, że nawet mnie kocha jak swoją siostrę nie mogłam dowierzyć. Szczerze mówiąc popłynęła mi łza.

Od tamtego wieczoru często bywałam u niej w domu. Nawet zostawałam na noc. Jej rodzice zaczęli dawać mi kieszonkowe i traktowali mnie jak własną, drugą córkę. Byli szczęśliwi, że Jola jest szczęśliwa. Na wakacje mam z nimi odwiedzić Władysławowo domki. Jej dziadek, który jest handlarzem ma różnego rodzaju przyczepy kempingowe, powiedział, że w tym roku ja wybieram dla całej rodziny tę, z którą pojedziemy na wczasy. Czułam się jak w siódmym niebie. Jednak coś za coś. Moi ? przyszywani? rodzice powiedzieli, że mam starać się zdać maturę. Nie dla nich, czy dla wyjazdu, ale dla samej siebie. Żebym udowodniła sobie, jakim jestem cennym nabytkiem.

Rodzice Joli często powtarzali, że wykształcenie człowieka pokazuje to, jak bardzo można na niego liczyć. W sumie jest w tym prawda, bo gdybym wszystko olewała i nic nie robiła, to można by pomyśleć, że zrobię tak z każdą sytuacją. Od dzisiaj zaczynam się uczyć. Udowodnię wszystkim, a przede wszystkim sobie, czego tak naprawdę jestem warta ! A na wakacje będę odwiedzać zawsze Władysławowo!