Przyspieszony postęp piękna

Co się dzieje z dzisiejszymi kobietami? Czy nie można już być naturalnym człowiekiem i podobać się samemu sobie? Wystarczy spojrzeć na uczennice gimnazjum. To co tam się dzieje to istny koszmar. Nie ma znaczenia, że ceny kosmetyków i usług kosmetycznych są coraz tańsze. Coś jest nie tak z kobietami. Idziemy w złą stronę. W większości ludzie nie wymagają, żadnych poprawek i są naturalnie piękni. Dlatego trzeba być mało spostrzegawczym, żeby przejść nad tym do porządku.

Na zajęcia dla aerobiku przychodzą kobiety w wieku 16 lat. Ich zmartwieniem jest nie idealna figura. Całymi dniami zastanawiają się jak się pozbyć cellulitu na udach i pośladkach. Biorąc pod uwagę, że one nie rozumieją co to znaczy dorastać i być kobiecą, mimo nacisków na edukację młodzieży, która ma ich uświadamiać, to jest to przerażające. Wytykanie sobie nawzajem wad przed całą klasą i nie akceptowanie koleżanek, to może nie jest nowość. Jednak odbywa się to na tle absurdalnych zarzutów, że rodzice powinni w końcu wziąć się za wychowanie. Mimo, że dotyczy to obu płci, to należy być szczerym i podkreślić o dużej dysproporcji w zakompleksieniu młodzieży na tle własnego wyglądu, jeżeli chodzi o podział na płeć męską i żeńską.

Niestety dla większości rodziców nie budzi to zaniepokojenia i wydaje im się, że należy pomóc ich córeczkom w walce o bycie miss (jak w gazecie). Brakuje im wyobraźni, jak wielki błąd popełniają i jak krzywdzą nie tylko dzieci, ale również całe społeczeństwo i następne pokolenia. Rozpędzonej machiny kultu ciała nie da się tak łatwo zatrzymać. Kto bowiem zechce za sto lat powiedzieć: ja będę pierwszym, który nie zrobi sobie operacji nosa… Mania i histeria w jednym.

Społeczne programy walki z anoreksją to tylko kropla w morzu problemów cywilizacyjnych, które śmiało należy nazywać chorobami. To nie jest już tylko przyzwyczajenia, lecz pełne uzależnienie, którego wyzbycie się jest tak samo trudne jak walka z alkoholizmem.

Firmy oferujące usługi i produkty, które mają zapewnić piękny wygląd nie marnują czasu. Dla każdej złotówki, gotowi są zniszczyć całe pokolenie. Wszystko dzieje się za zgodą etycznych komisji państwowych, które z roku na rok popuszczają pasa, gdyż to ma pozwolić uczynić postęp w sprzedawaniu złudzeń. Może, gdyby nie było żadnych komisji, to ludzie byliby świadomi, że należy pilnować własnych dzieci.

Część tej całej paranoi jest postulowana przez świat medycyny, który też musi się przecież jakoś utrzymać z pieniędzy nieszczęśliwych i niedoskonałych ludzi. Okładki czasopism nie świecą przykładem, a nastolatki nie wiedząc  jak wybielić zęby w domu przy pomocy past, szukają specjalnych nakładek, a ostatecznie zabiegów dentystycznych. Wszystko to kosztuje przecież masę pieniędzy i czasu. W ten sposób kształtowany charakter młodego człowieka jest połamany i wytrącony z samorealizowania się we właściwy sposób.

Na dzień dzisiejszy próby zachęcania młodzieży do przystopowania kończą się na całkowitym nie zrozumieniu problemu i wyśmianiu. Wygląda na to, że jedyną drogą do zawrócenia z tej drogi jest zmiana postawy rodziców, a w szczególności matek. Trzeba zauważyć, że podnoszenie poprzeczki w byciu ładną powoduje, że babcie są nie tylko stare, lecz również z innej epoki mody i wzorów piękna, co ogromnie zwiększa napięcia międzypokoleniowe. Miejmy nadzieje, że Ci którzy naprawdę odpowiadają za tempo tych zmian, w końcu przejrzą na oczy.