Słów parę o samotności

W dobie Internetu, kontaktów zapośredniczonych, coraz mniej trwałych więzi społecznych, samotność staje się zjawiskiem coraz powszechniejszym. Przyzwyczajamy się do niej, przez co zapominamy, że jest tak naprawdę anomalią – stanem niepożądanym, a w niektórych sytuacjach wręcz patologicznym.

Wojciech Kruczyński, psychoterapeuta, pisze, że „samotność to najgroźniejszy wirus XXI wieku”. Jakie są przyczyny i skutki owego wirusowego rozprzestrzeniania się samotności? Przyczyn samotności jest wiele. Często są one natury psychologicznej. Do tej kategorii można zaliczyć niezdolność do kontaktu z drugim człowiekiem, brak umiejętności komunikacji, cechy psychiczne konkretnej jednostki, na przykład niskie poczucie własnej wartości. Istnieją także społeczne przyczyny samotności, jak rozwój technologii, wpływający na rozluźnienie więzi międzyludzkich. Dawniej kontakt między członkami najbliższej rodziny był bardzo częsty, relacje międzyludzkie były głębsze, dziś nierzadko ograniczają się one do rozmów telefonicznych. Jesteśmy leniwi i wygodni – dlatego zamiast spotkać się z najbliższymi, wolimi do nich zadzwonić, co jest zasługą współczesnej technologii. Nie bez znaczenia jest także rozwój komunikacji: coraz większe możliwości podróżowania sprawiają, że jesteśmy bardziej mobilni, możemy osiedlać się w różnych miejscach świata, a nasze dotychczasowe relacje po prostu zanikają. Urbanizacja, przenoszenie się ludności wiejskiej do miast – sprzyja z kolei izolacji, odchodzeniu od życia wspólnotowego. Skutki samotności prowadzą do przekonania o braku sensu życia – skoro nie mamy z kim dzielić naszych radości i smutków, wszystko wydaje się nam bezcelowe. Człowiek samotny nie potrafi patrzeć na świat pozytywnie, a co gorsze – nie potrafi często przezwyciężyć poczucia osamotnienia. Może gdybyśmy uświadamiali sobie, jak prozaiczne i przyziemne są przyczyny tego negatywnego zjawiska, łatwiej byłoby nam z nim walczyć?