Uwodzenie a zwodzenie.

W wielu książkach znajdziemy definicję uwodzenia stawiającą ją na równi ze zwodzeniem. Według nich, uwodzenie to w zasadzie to samo co nabieranie innych. Jednak dobre uwodzenie po prostu polega na flircie, tyle tylko, że dociera dokładnie do tego, czego obie strony oczekują. Zwodzenie to fałszywe podrywanie. Nieuczciwi uwodziciele mogą próbować nabierać dziewczyny. Tacy ludzie dla własnej korzyści okłamują innych ludzi, że mają duże biznesy, jeżdżą niezmiernie drogimi samochodami, są wyjątkowo zamożni i znają wpływowych ludzi. W związku z tym, taka niewiasta może poczuć się wykorzystana, a taki „uwodziciel” niczym się nie różni od kolesia przysięgającego zakochanie tylko po to, żeby dobrać się do dziewczyny.

Celem prawdziwego podrywania jest używanie wiedzy na temat tego, jak my, ludzie, działamy i pomóc nam zrealizować nasze najbardziej wybujałe fantazje. Dzięki temu możemy być pewni, że damy szczęście ludziom dookoła nas i sobie samym. Tego typu podejście do podrywu jest w 100% zdrowe. Podrywając kobiety mamy możliwość okazywać przed sobą swoją seksualność i być takimi, jakimi chcemy być. Szczere uwodzenie skupia się głównie na cechach osobowości, a nie wykutych tekścikach. Z pewnością, identycznie jak wyśmienity sprzedawca, warto posiadać zasób własnych stałych chwytów, ale dokładnie tak samo jak naciągnięty klient nie tylko by nie powrócił do sprzedawcy, to za tą fałszywą osobą rozciągałaby się kiepska opinia. Czyż nie jest lepiej pracować nie tylko nad procesem sprzedaży, ale także nad produktem.

Prawdziwe podrywanie więc to nic innego jak uczciwy sposób podejścia do kobiety i szczera praca nad sobą. W dobrym podrywaniu chodzi o to, być udoskonalał siebie i potrafił dostarczać kobietom to, co chcą od uwodzenia.