Maraton na lekach GLP-1: eksperci ostrzegają przed niedojadaniem

Coraz więcej osób biorących leki z grupy GLP-1 na odchudzanie próbuje jednocześnie trenować do półmaratonu czy maratonu. Dietetycy sportowi i badacze ostrzegają, że to trudne połączenie: leki wyciszają apetyt, a biegacze długodystansowi i tak łatwo nie dojadają.
Nudności na trasie i skok tętna
Keri, maratonka po pięćdziesiątce, pierwszy start na leku zaliczyła mniej niż tydzień po przyjęciu pierwszej dawki tirzepatydu (2,5 mg). W trakcie półmaratonu miała nudności i z trudem utrzymywała w żołądku żele energetyczne. Po biegu czuła się bardzo źle, a reakcję na tę dawkę określa jako ciężką. Dziś żałuje, że nie zaczęła od mniejszej.
Kylie Keeton przez skutki uboczne, głównie nudności, nie mogła realizować planowanych kilometrów i wycofała się z półmaratonu. Po pół roku stosowania leków schudła około 5 funtów (ok. 2 kg), uznała, że przy tych kosztach to się nie opłaca, i przestała je brać. Z kolei Steve, 44-latek z Oregonu, po rozpoczęciu kuracji zauważył, że pięć mil, które wcześniej pokonywał bez problemu, wymaga przerw i mocno podnosi mu tętno. Po czterech tygodniach zmniejszył dawkę o połowę, kierując się poradą z Reddita. Tętno wróciło do normy, ale utrata wagi się zatrzymała.
Prof. Melanie Jay z NYU Grossman School of Medicine wyjaśnia, że GLP-1 mogą podnosić tętno spoczynkowe o 2–10 uderzeń na minutę, a podczas wysiłku wzrost bywa większy. Zaznacza jednak, że o nowszych lekach, takich jak tirzepatyd, wiadomo w tym zakresie niewiele.
Ryzyko przewlekłego niedoboru energii
Dietetyczka sportowa Claire Shorenstein ostrzega, że lek tłumiący apetyt może u wytrzymałościowca wywołać stan przewlekle niskiej dostępności energii. Organizmowi brakuje wtedy paliwa na podstawowe funkcje. Z czasem może to prowadzić do zespołu RED-S (względnego niedoboru energii w sporcie), który obniża gęstość kości i osłabia odporność, a u kobiet może powodować zanik miesiączki. Leczy się go odpowiednim odżywianiem i korektą treningu. Keri przyznaje, że przez niedojadanie była narażona na RED-S, dlatego w trakcie przygotowań przerywała i wznawiała terapię, a teraz odkłada kolejną dawkę do czasu po maratonie.
Część ekspertów idzie dalej. Emily Lundstrom, badaczka niskiej dostępności energii, uważa, że sportowcy nastawieni na wynik powinni sięgać po GLP-1 dopiero po zakończeniu przygotowań do zawodów, a nawet mikrodawkowanie uznaje za zły pomysł. Dr Nidhi Kansal z Northwestern Medicine przestrzega przed dzieleniem tygodniowej dawki na dwie mniejsze, bo tak leku nie badano w żadnych badaniach klinicznych. Dietetyczka Kristy Baumann radzi z kolei, by dawkę przyjmować po długim biegu lub starcie, a nie dzień przed, bo rośnie wtedy ryzyko dolegliwości żołądkowo-jelitowych.
Różne historie, mało badań
Doświadczenia są bardzo zróżnicowane. Nikki Thornton z Australii zaczęła terapię w 2023 roku z powodu poziomu cukru zbliżającego się do stanu przedcukrzycowego. Początkowo trudno jej było przebiec więcej niż 5 km, a maraton w Sydney okazał się dla niej najgorszym w życiu. Po mniej więcej pół roku organizm się przyzwyczaił, a w 2025 roku poprawiła swój czas w tym samym maratonie o trzy godziny. Dietetyczka Meghann Featherstun mówi jednak, że jej podopieczni rzadko zostają na lekach długo i często oznajmiają, że nie dają rady.
Heidi Skolnik, autorka książki o GLP-1, uważa, że bieganie na lekach jest możliwe, ale stawia warunek: „Jeśli nie możesz, to nie rób tego”, mówi o sytuacji, gdy nie da się jeść i pić tyle, by pokryć potrzeby treningowe. Badań na ten temat jest wciąż mało.
Co to oznacza dla biegaczy w Polsce
Leki z grupy GLP-1, w tym te z semaglutydem i tirzepatydem, są w Polsce dostępne na receptę, więc decyzję o terapii podejmuje się z lekarzem. Cytowane dane o rosnącej popularności tych preparatów i ich użyciu poza wskazaniami pochodzą z materiału o realiach amerykańskich i nie muszą dokładnie odpowiadać sytuacji w Polsce. Mechanizm działania leków jest jednak ten sam, więc ostrzeżenia dotyczące niedojadania mogą dotyczyć także polskich amatorów biegania.
W praktyce, jeśli bierzesz lub rozważasz GLP-1 i trenujesz do biegu na dystansie półmaratonu lub dłuższym, warto omówić to z lekarzem i dietetykiem sportowym. Dobrze zwracać uwagę na sygnały ostrzegawcze:
- nudności utrudniające przyjmowanie żeli i płynów podczas biegu,
- niezwykle wysokie tętno przy zwykłym tempie,
- spadek apetytu, przez który trudno zjeść tyle, ile wymaga trening.
Źródło: The Guardian – „‘I was so sick’: is running a marathon while on a GLP-1 a bad idea?”








